wtorek, 10 września 2013

obudziłam się przed świtem
czerwień wschodu słońca i nagła ciemność mgieł
świat dziś wygląda jakby był
oszronioną leśną górską wyspą

czerwona herbata budzi do życia
owsianka gotowa, ogrzewam dom

oszczędzam wodę
do źródła tak trudno przedrzeć się w tej wilgotnej mgle

w dzikości łatwiej zagubić siebie
odnaleźć pustą samotność

w tej drewnianej chacie, pod modrzewiem
przy samotnym ogniu
popielica wzbudza niezwykłą radość spotkania
namacalna obecność

słońce jaśnieje, ziemia paruje, cisza niezmierzona
żadnych myszołowów, sójek, kruków
na pierwszy rzut oka żadnego śladu egzystencji

a jednak
Ziemia nieustannie pracuje, pulsuje, oddycha
dbając o każdą kolejną czującą istotę



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz