poniedziałek, 1 listopada 2021

kąpię się w promieniach budzącego się jesiennego słońca
jego świetliste ramiona delikatnie muskają moją skórę 
rozpalając rozkosz zmysłowego ziemskiego ciała

zachwycający jesienny świat
resztki kolorowych liści
wspaniały pozorny bezruch drzew

choć tyle w nich życia
i nieustającej pracy na rzecz wszystkich ożywionych i nieożywionych istot!

popijam herbatę - dzieło tak wielu ludzkich rąk
okupione cierpieniem milionów organizmów, cierpieniem Ziemi

zamordowane stworzenia, wycięte lasy, bezdomne zwierzęta, rozdzielone rodziny, zbudowane drogi, poranione dłonie, obolałe plecy, zniszczone lądy, zanieczyszczone wody

wszystko to dla mojej krótkiej, często bezrefleksyjnej chwili,
dla mojego błogostanu porannego - ot, kostka herbaty

tyle cierpienia dla złudzeń, dla nietrwałości!

jak piękny sen i przebudzenie 
jak rozkosz okupiona przywiązaniem
jak połączenie przypłacone rozdzieleniem
jak fantazje kosztem rzeczywistości


jakże łatwo jest tworzyć równoległe życia pełne iluzji
jak łatwo wykreować pożądanie, przywiązanie, cierpienie
jak trudno dostrzec prawdę, obudzić realne współczucie, zrozumieć zjawiska

nawet gdy spada na nas deszcz błogosławieństw nie potrafimy go choćby zauważyć


ta sama nietrwałość, gdy radość dopełnia moje ciało
ta sama nietrwałość, gdy ból rozbraja moje ego

jeden smak

nieustająco uczę się radować w pełni otwartym sercem
i
płynąć łzom, gdy cierpienie przenika na wskroś

pozwolić sobie być człowiekiem 

nie szukać więcej niż jest
nie manipulować czasem i przestrzenią
nie tworzyć fantazji
zobaczyć i docenić to, co w tej chwili we mnie i dookoła
doświadczyć tego, co naprawdę jest


kłaniam się przed tymi
którzy budzą mój umysł


światło
błogie jesienne światło przenikające przez skórę
aż do samego wnętrza











sobota, 11 września 2021

życie dotyka

jest tak zmysłowe
pełne barw, świateł, dźwięków, podmuchów, ruchu, dotyku, zapachów, wrażeń, obrazów, smaków, soczystości... 
wszystko dookoła jest takie sensualne, pełne rozkoszy, szczerego doświadczania

rzeka wijąca się dźwięcznie 
blask słońca lśniący w pędzącej wodzie
dotyk trawy pod stopami
pierś rozbujana ruchem
pot spływający bujną pachą
taniec wiatru we włosach
źdźbło trawy kuszące łydkę
ucisk pośladków przez łono ziemi
krew dziko płynąca
szmer pierwotnej wody
szorstkość kory za plecami
gładkość kamienia w dłoni
błogi półcień parasola wierzby
drzewo dające oparcie




ziemia, co soki przyjmuje
niebo, co soki wypuszcza
bezkresnie karmiąc w unii z energią słonecznego ognia

nie ma niczego, co nie byłoby doskonałe

wiatr rozwiewa włosy, które łaskoczą półnagie uda
porusza bluzką, która drażni spragnione twarde sutki
słońce spieka wargi, gorące, rozpalone - pragnące dzikiego zwilżenia

przyjemność jest nam dostępna
sensualne ciała
seksualną bramą

sensytywność jest darem
niesie ekstazę
i ukojenie

jestem ciepłą miękką falą
pulsującą 
w przypływie i odpływie




piątek, 10 września 2021

 Zjawiasz się tak znienacka

Zapraszasz do rozmowy

Jakaż tu lekkość!

W zadziwieniu obserwuję tę swobodę

Totalny przepływ w zaufaniu

Znamy się od eonów

Jest płynność i zrozumienie

Otwartość na głębię


Budzi się we mnie na nowo

A może tli nigdy nie uśpiona

Zgoda


Seksualność kolejnym krokiem w przestrzenie

Jakież to jasne

proste

bez lęku


Nie waham się, by pytać

Kierujesz mnie ku praktyce

Wracasz na tory mądrości

I współczucia


Przynosisz narzędzia do nauki

W porozumieniu intelektu i serca

Pośród komunikacji otwartej

Zjawiasz się tak znienacka

By zaprosić mnie - do tego

Co niesie pożytek

Do tego, co słuszne

piękne

Do tego, co w prawdzie


Moje wrażliwe teraz ciało

Wibruje nieustannie

Od pulsujących żywo soków

Skóra drży


Dotyk jest eksplozją przyjemności

Trzymam wadżrę i dzwonek

I porusza to moje serce, ciało i energię


Dotyk jest bramą

Zapomniany, niedoceniony zmysł

Sekretne połączenie


czwartek, 9 września 2021


słońce zmysłowo pieści skórę 
karmi moje głodne ciało 
muskając światłem 
życiodajna energia

Oddycham sobą !
 
pasja życia
pulsuje w rytmie 
wdech - wydech
życie - śmierć
dzień - noc
światło - cień

podskórne wszechobecne soki życia 
wędrują 
ku naturalnej rozkoszy

ważka dziś krąży 
kruk poluje nieopodal 
komar karmi się moim słodkim nektarem

śmierć rodzi życie

bańki mydlane
tak ulotne
kolorowe 
błyszczące obietnicą szczęścia
którego nie da się zachować
i gonitwa dziecka za tym słodkim złudzeniem

błyszczące oczy 
pompujące serce
płonące ciało

czy jesteś gotów zaspokoić swoje potrzeby?
czy jesteś gotów doświadczyć pełni?
czy jesteś gotów przyjąć siebie?

dobre życie
wszystko jest!

wzruszenie

czwartek, 5 sierpnia 2021

wszystko jest tak obłędnie nieruchome

stoi mgła wśród nieporuszonych koron drzew dzikich


w naturalnej kreacji rodzi się bliskość

kręgi spirali

toczy się koło życia


szukamy dróg do siebie

odnajdujemy


w dźwiękach wibrujących mis rodzi się głos

oddech

daję sobie łagodność


tańczę znów!

pasja życia przebija się

dotykam

biorę, daję

w czułości, w otwarciu, w akceptacji niepowinności


jest przestrzeń na to, co jest

weź dla siebie to, czego ci trzeba

utul swoje ciało, otul emocje, ukochaj rany

bądź oparciem

dla siebie


o tym jest życie

o tym jest pierwszy krok



czwartek, 1 lipca 2021



pyszne jezioro 

dookoła góry
słońce wysoko choć już ku zachodowi

twardy ubity piasek pode mną
woda obmyła skórę
ciało wygrzane w słońcu
iluzje wywiał wiatr

gdzieś tam słyszę głos dzieci
nagie pełne pasji i życia
dokładają do ognia na brzegu

zdejmuję krępujący kostium
uwalniam piersi
serce chce lekko oddychać

wystawiam joni do słońca
i temu cudowi należy się powiew promiennej świeżości

uwielbiam to proste uczucie
tak banalny dostęp do pierwotności
życiodajny
karmiący

wszystkie te okrutne pętające umysł lęki
gładko rozpuszczają się 
w tym błogim kontakcie z miękkimi dziś żywiołami

biel namiastki obłoka na tle bezkresu błękitnego
szum fal
istne ukojenie dla uszu, słodka muzyka wody




mewa w swej doskonałości przebija powietrze
pszczoły tu wciąż pracowicie wracają ku dzikim krzewom owocowym
mrówki uwijają się intensywnie dookoła  

zieleń lasu za mną
ziemia pode mną
woda przede mną
ogień nade mną
powietrze we mnie

wszystko jest


słodka namiętność samotności 
budzi plastyczne fantazje

ciało chce z rozkoszy drżeć jak zawsze gdy w szczerej bliskości z naturą

zanurzam palce w ziarnkach piasku
obsypuję nimi piersi

och!
...







drżę
jakież to podniecające 
natura jest nieziemsko seksi





środa, 9 czerwca 2021

 


spojrzenie w oczy
te bliskie oczy
pełne życia i miłości

żywe drgnienie serca

nieustające otwarcie
mimo upływu lat 
i przepaści

jak to dobrze, że życie płynie
dalej

poruszenie słodkie

łzy w oczach

kiedy rozkładasz dla mnie ramiona
i mnie przytulasz
chcę pocałować Twoją szyję
z wdzięcznością
za to żywe doświadczenie

tylko tyle 
i aż tyle
nic więcej

kiedy życie jest otwarte
pulsujące
kiedy płynie wartko
w żyłach

łzy wzruszenia przekraczają tamy
zamknięcia

o tym jest miłość


 uśmiechamy się do siebie  
zamykam za Tobą drzwi

w mym oknie pojawia się

ważka