pyszne jezioro
dookoła góry
słońce wysoko choć już ku zachodowi
twardy ubity piasek pode mną
woda obmyła skórę
ciało wygrzane w słońcu
iluzje wywiał wiatr
iluzje wywiał wiatr
gdzieś tam słyszę głos dzieci
nagie pełne pasji i życia
dokładają do ognia na brzegu
zdejmuję krępujący kostium
uwalniam piersi
serce chce lekko oddychać
wystawiam joni do słońca
i temu cudowi należy się powiew promiennej świeżości
uwielbiam to proste uczucie
tak banalny dostęp do pierwotności
życiodajny
karmiący
wszystkie te okrutne pętające umysł lęki
gładko rozpuszczają się
w tym błogim kontakcie z miękkimi dziś żywiołami
biel namiastki obłoka na tle bezkresu błękitnego
szum fal
istne ukojenie dla uszu, słodka muzyka wody
mewa w swej doskonałości przebija powietrze
pszczoły tu wciąż pracowicie wracają ku dzikim krzewom owocowym
mrówki uwijają się intensywnie dookoła
zieleń lasu za mną
ziemia pode mną
woda przede mną
ogień nade mną
powietrze we mnie
wszystko jest
słodka namiętność samotności
budzi plastyczne fantazje
ciało chce z rozkoszy drżeć jak zawsze gdy w szczerej bliskości z naturą
zanurzam palce w ziarnkach piasku
obsypuję nimi piersi
och!
...
drżę
jakież to podniecające
natura jest nieziemsko seksi




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz