w głowie jak echo słowa
bliskich mi, drogocennych mistrzów
o zdrowym, dobrym życiu
ich żywa obecność wspiera każdy mój krok
im bardziej wchłania mnie natura
tym potrzeby coraz mniejsze
lecz wciąż bardziej i bardziej
wysublimowane
niektórym to szczyt biedy
innym szczyt marzeń
ot, szałas, palenisko, źródło
zmierzyć się z dzikością
wykorzenić
się
w mieście nie ma strachu, ale to właśnie tam gnije człowieczeństwo
tu lęk rodzi mnie czystą
pełnia przynosi sen
otrzymuję sekretne Nauki
wskazówki jaśnieją w umyśle
błogość wybudza mnie ze snu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz