wtorek, 24 września 2013

w głowie jak echo słowa
bliskich mi, drogocennych mistrzów
o zdrowym, dobrym życiu
ich żywa obecność wspiera każdy mój krok

im bardziej wchłania mnie natura
tym potrzeby coraz mniejsze
lecz wciąż bardziej i bardziej
wysublimowane

niektórym to szczyt biedy
innym szczyt marzeń
ot, szałas, palenisko, źródło

zmierzyć się z dzikością
wykorzenić
się

w mieście nie ma strachu, ale to właśnie tam gnije człowieczeństwo
tu lęk rodzi mnie czystą

pełnia przynosi sen
otrzymuję sekretne Nauki
wskazówki jaśnieją w umyśle

błogość wybudza mnie ze snu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz