czwartek, 5 sierpnia 2021

wszystko jest tak obłędnie nieruchome

stoi mgła wśród nieporuszonych koron drzew dzikich


w naturalnej kreacji rodzi się bliskość

kręgi spirali

toczy się koło życia


szukamy dróg do siebie

odnajdujemy


w dźwiękach wibrujących mis rodzi się głos

oddech

daję sobie łagodność


tańczę znów!

pasja życia przebija się

dotykam

biorę, daję

w czułości, w otwarciu, w akceptacji niepowinności


jest przestrzeń na to, co jest

weź dla siebie to, czego ci trzeba

utul swoje ciało, otul emocje, ukochaj rany

bądź oparciem

dla siebie


o tym jest życie

o tym jest pierwszy krok



czwartek, 1 lipca 2021



pyszne jezioro 

dookoła góry
słońce wysoko choć już ku zachodowi

twardy ubity piasek pode mną
woda obmyła skórę
ciało wygrzane w słońcu
iluzje wywiał wiatr

gdzieś tam słyszę głos dzieci
nagie pełne pasji i życia
dokładają do ognia na brzegu

zdejmuję krępujący kostium
uwalniam piersi
serce chce lekko oddychać

wystawiam joni do słońca
i temu cudowi należy się powiew promiennej świeżości

uwielbiam to proste uczucie
tak banalny dostęp do pierwotności
życiodajny
karmiący

wszystkie te okrutne pętające umysł lęki
gładko rozpuszczają się 
w tym błogim kontakcie z miękkimi dziś żywiołami

biel namiastki obłoka na tle bezkresu błękitnego
szum fal
istne ukojenie dla uszu, słodka muzyka wody




mewa w swej doskonałości przebija powietrze
pszczoły tu wciąż pracowicie wracają ku dzikim krzewom owocowym
mrówki uwijają się intensywnie dookoła  

zieleń lasu za mną
ziemia pode mną
woda przede mną
ogień nade mną
powietrze we mnie

wszystko jest


słodka namiętność samotności 
budzi plastyczne fantazje

ciało chce z rozkoszy drżeć jak zawsze gdy w szczerej bliskości z naturą

zanurzam palce w ziarnkach piasku
obsypuję nimi piersi

och!
...







drżę
jakież to podniecające 
natura jest nieziemsko seksi





środa, 9 czerwca 2021

 


spojrzenie w oczy
te bliskie oczy
pełne życia i miłości

żywe drgnienie serca

nieustające otwarcie
mimo upływu lat 
i przepaści

jak to dobrze, że życie płynie
dalej

poruszenie słodkie

łzy w oczach

kiedy rozkładasz dla mnie ramiona
i mnie przytulasz
chcę pocałować Twoją szyję
z wdzięcznością
za to żywe doświadczenie

tylko tyle 
i aż tyle
nic więcej

kiedy życie jest otwarte
pulsujące
kiedy płynie wartko
w żyłach

łzy wzruszenia przekraczają tamy
zamknięcia

o tym jest miłość


 uśmiechamy się do siebie  
zamykam za Tobą drzwi

w mym oknie pojawia się

ważka


poniedziałek, 3 maja 2021

 

kruk

samotny

jak zawsze, gdy na straży mego serca

czuwa

 

ciemna ziemista droga przez resztki lasu

dolina Skawy

ogromne połacie aromatycznego czosnku niedźwiedziego

mewy i jaskółki latają nade mną

dookoła dziesiątki drzew powalonych przez bobry

i sporo nieznanych mi ptaków w dzikich zaroślach

nie boją się mnie

ogromne starodrzewy

szum rzeki spiętrzonej

zieleń wiosenna i głazy

kamienie i woda lśniąca w słońcu

mój żywioł

jakość, za którą tęskniłam

 

marzę

położyć się i śnić - lśnić

wystawić nagie ciało do słońca

pozwolić oddychać wargom i płynąć krwi 


ból sztywnego karku

i

miękkość otwartego pulsującego podbrzusza


wprasza się orgazmiczna jakość

 

buzuje życie

ciepła wilgotna joni

gotowa

zanurzyć męskość

w świat wody i krwi

ciepłej rubinowej

płynącej z wnętrza

 

śnię sen o intymności

promienie życiodajnego ognia mienią się pośród ruchu wody i pozornego bezruchu kamieni



sacrum 


aż drżę

żywe życie drży!

zanurzam się

...









poniedziałek, 12 kwietnia 2021

 Och! taniec!

wolny dziki taniec

intuicyjne przejawienia

wydźwięk zdarzeń

rozkosz wyuzdana

naturalnie otwartego serca


konfrontacja z męskością

kontroler - kultura społecznego tabu - ograniczająca mą bogatą kobiecość 

obejmuję zranienia, rozkręcam ciało, erotyczna prawda


i ty niespełniony kochanku

na kolanach, w smutku i żalu

przyjmuję cię, łagodzę ból

ofiarowuję Ci taniec


i ty wojowniku - towarzyszu niezjednany

w rozkoszy otwartego serca

stój w prawdzie


dziękuję za uczucie, którym mogłam cię obdarzyć

dziękuję za miłość, którą obudziłeś


i ty przestrzeni - ty, która obejmujesz holistycznie

i która nie należy do mnie, ni do ciebie


rozwibrowuje mnie śmiech potężny

obłędny śmiech prawdy uwolnienia

drżące w totalnej radości ciało 

otwartość głosu

poruszenie serca

rozkosz


kłaniam się z wdzięcznością dojrzałej męskości i sercu!


och! boska męskość we mnie

unia dłoni tanecznych

symbol zjednoczenia


bierzcie i jedzcie z tego wszyscy

jestem  tu dla was

nie należę do nikogo

jestem wolna

niech płynie - przeze mnie

niech niesie pożytek


wszystkie moje związki

wtorek, 9 marca 2021

 wszystko JASNE !


Patrzę w Słońce i jest...
...umysł zalewa żywa przejrzystość

i wszystko jest znów na swoim miejscu

to jest TO
tylko TO!

żywe życie odradza się
z kości
la loba tańczy
błyszczą jej oczy

karmiący dotyk tęczowego światła
rozlewa się po ciele
w pulsujących żyłach

każda martwa komórka
uśpionego ducha
budzi się ku obecności

zaśmiej się
słońcu w twarz

i idź przed siebie

żywa!



środa, 6 listopada 2019

Ach, piękna ta łąka
patrzymy w stronę słońca
Babia Góra lśni w jego październikowym świetle
pomniejsze beskidzkie szczyty w błogie dziś pasmo się układają
delikatnie osnute jesienną słoneczną mgiełką

wchodzimy w las
świerk, jakaś sosna, dąb, buk, sporo brzóz, jakiś grab
dobry to las, choć zadbany
drzewa nawet stuletnie

ganiamy się pośród szelestu spod stóp
bawimy w chowanego
obrzucamy liśćmi
przytulamy do pni

do lasu wjeżdża traktor z drewnianym wozem
kierowca gawędzi z nami
ściąga z wozu jesienną już kukurydzę i wręcza dzieciakom do zabawy
resztę wiezie dzikom (czy na nęcisko?)

a potem kasza z cebulą z termosu
ulubiony smak wycieczki

teraz odpoczynek
kładę się pod niestarym dębem
zachwyt przestrzenią nad mą głową odbiera mi myśli
w tle kosmicznego błękitu
idealna zieleń tych nielicznych już bukowych liści
przeplatana z brązem dębowych
i gałęziami koron kilku drzew

harmonia
w tej dysharmonii kalijugi
pośród harmonii porządku wszechświata

chłopcy buszują w lesie
Ati próbuje sklecić łuk z patyków obwiązując je upadłymi gałązkami brzozy
Anu wojuje z groźnymi dzikami w postaci konarów
strzela, Ati buduje pułapki
oswajanie tematu myślistwa

ostatnio czytałam w biuletynie PZŁ, że Finowie dumni z siebie zabierają dzieci na polowania bez ograniczeń wiekowych
poluje sporo dzieci i młodzieży, bo również oni mogą być współwłaścicielami broni
autor artykułu wychwala pomysł
- jakaż to samodzielność, nauka cierpliwości i przyrody, odpowiedzialności
doskonała w oczach wielu Skandynawia przejawiła się absurdem - nauką zabijania wpajaną z dumą kilkulatkom

człowieku, dokąd doszedłeś...?

ale, dziś Dzień Dakini
nucę w przestrzeń tekst praktyki
gdy mówię mantry Anu próbuje wyrwać mi malę
nieme spieranie się zamiast czystej obecności
ale jest lekkość dobrego czasu
Ati przygotowuje z patyków i igliwia piekarnik
piecze nam ciastka z suszonych owoców

słońce zdąża na zachód
nie mam zegarka, ale chłód się zbliża
a zmrok po nim
czas powrotu
czeka nas długa wędrówka do domu

koniec października a my stąpamy boso po leśnej polanie
brązowy bukowy dywan
tworzy nam ukochaną jesienną muzykę
ziemia wciąż grzeje stopy
choć tyle miłego dzięki zmianom klimatu

zza okien naszego domostwa widać już tylko
zimowe sterczące konary
mimo słońca
ciepła
wiosny tej jesieni
niedoceniane drzewa wciąż grają swój rytm