środa, 6 listopada 2019

Ach, piękna ta łąka
patrzymy w stronę słońca
Babia Góra lśni w jego październikowym świetle
pomniejsze beskidzkie szczyty w błogie dziś pasmo się układają
delikatnie osnute jesienną słoneczną mgiełką

wchodzimy w las
świerk, jakaś sosna, dąb, buk, sporo brzóz, jakiś grab
dobry to las, choć zadbany
drzewa nawet stuletnie

ganiamy się pośród szelestu spod stóp
bawimy w chowanego
obrzucamy liśćmi
przytulamy do pni

do lasu wjeżdża traktor z drewnianym wozem
kierowca gawędzi z nami
ściąga z wozu jesienną już kukurydzę i wręcza dzieciakom do zabawy
resztę wiezie dzikom (czy na nęcisko?)

a potem kasza z cebulą z termosu
ulubiony smak wycieczki

teraz odpoczynek
kładę się pod niestarym dębem
zachwyt przestrzenią nad mą głową odbiera mi myśli
w tle kosmicznego błękitu
idealna zieleń tych nielicznych już bukowych liści
przeplatana z brązem dębowych
i gałęziami koron kilku drzew

harmonia
w tej dysharmonii kalijugi
pośród harmonii porządku wszechświata

chłopcy buszują w lesie
Ati próbuje sklecić łuk z patyków obwiązując je upadłymi gałązkami brzozy
Anu wojuje z groźnymi dzikami w postaci konarów
strzela, Ati buduje pułapki
oswajanie tematu myślistwa

ostatnio czytałam w biuletynie PZŁ, że Finowie dumni z siebie zabierają dzieci na polowania bez ograniczeń wiekowych
poluje sporo dzieci i młodzieży, bo również oni mogą być współwłaścicielami broni
autor artykułu wychwala pomysł
- jakaż to samodzielność, nauka cierpliwości i przyrody, odpowiedzialności
doskonała w oczach wielu Skandynawia przejawiła się absurdem - nauką zabijania wpajaną z dumą kilkulatkom

człowieku, dokąd doszedłeś...?

ale, dziś Dzień Dakini
nucę w przestrzeń tekst praktyki
gdy mówię mantry Anu próbuje wyrwać mi malę
nieme spieranie się zamiast czystej obecności
ale jest lekkość dobrego czasu
Ati przygotowuje z patyków i igliwia piekarnik
piecze nam ciastka z suszonych owoców

słońce zdąża na zachód
nie mam zegarka, ale chłód się zbliża
a zmrok po nim
czas powrotu
czeka nas długa wędrówka do domu

koniec października a my stąpamy boso po leśnej polanie
brązowy bukowy dywan
tworzy nam ukochaną jesienną muzykę
ziemia wciąż grzeje stopy
choć tyle miłego dzięki zmianom klimatu

zza okien naszego domostwa widać już tylko
zimowe sterczące konary
mimo słońca
ciepła
wiosny tej jesieni
niedoceniane drzewa wciąż grają swój rytm




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz