poniedziałek, 3 maja 2021

 

kruk

samotny

jak zawsze, gdy na straży mego serca

czuwa

 

ciemna ziemista droga przez resztki lasu

dolina Skawy

ogromne połacie aromatycznego czosnku niedźwiedziego

mewy i jaskółki latają nade mną

dookoła dziesiątki drzew powalonych przez bobry

i sporo nieznanych mi ptaków w dzikich zaroślach

nie boją się mnie

ogromne starodrzewy

szum rzeki spiętrzonej

zieleń wiosenna i głazy

kamienie i woda lśniąca w słońcu

mój żywioł

jakość, za którą tęskniłam

 

marzę

położyć się i śnić - lśnić

wystawić nagie ciało do słońca

pozwolić oddychać wargom i płynąć krwi 


ból sztywnego karku

i

miękkość otwartego pulsującego podbrzusza


wprasza się orgazmiczna jakość

 

buzuje życie

ciepła wilgotna joni

gotowa

zanurzyć męskość

w świat wody i krwi

ciepłej rubinowej

płynącej z wnętrza

 

śnię sen o intymności

promienie życiodajnego ognia mienią się pośród ruchu wody i pozornego bezruchu kamieni



sacrum 


aż drżę

żywe życie drży!

zanurzam się

...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz