kruk
samotny
jak zawsze, gdy na straży mego serca
czuwa
ciemna ziemista droga przez resztki lasu
dolina Skawy
ogromne połacie aromatycznego czosnku niedźwiedziego
mewy i jaskółki latają nade mną
dookoła dziesiątki drzew powalonych przez bobry
i sporo nieznanych mi ptaków w dzikich zaroślach
nie boją się mnie
ogromne starodrzewy
szum rzeki spiętrzonej
zieleń wiosenna i głazy
kamienie i woda lśniąca w słońcu
mój żywioł
jakość, za którą tęskniłam
marzę
położyć się i śnić - lśnić
wystawić nagie ciało do słońca
pozwolić oddychać wargom i płynąć krwi
ból sztywnego karku
i
miękkość otwartego pulsującego podbrzusza
wprasza się orgazmiczna jakość
buzuje życie
ciepła wilgotna joni
gotowa
zanurzyć męskość
w świat wody i krwi
ciepłej rubinowej
płynącej z wnętrza
śnię sen o intymności
promienie życiodajnego ognia mienią się pośród ruchu wody i pozornego bezruchu kamieni
sacrum
aż drżę
żywe życie drży!
zanurzam się
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz