koń zastukał o kamień
u szczytu gór
ten żywy wóz jest jedynym rozwiązaniem
drzewo kolejne
poświęcone naszemu ciepłu
ćwiartujesz je
oddech jesieni raduje płuca
zaparzam herbatę
miód i cytryna cię odżywią
łzy wzruszenia na policzkach
wędrowaliśmy
by dotrzeć tu
i odnaleźć w spokojnych sercach
Dom
witaj święta Przestrzeni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz