poniedziałek, 27 maja 2013

wiosna, krople zsuwają się z rynien 
wprost do beczki, deszczówka cenna

myję ciało, patrzę w lustro
masz rację - wzrastam; rumieńce zdrowe
i krew czystsza, oddech świeży

w kominku ogień dogasa, cisza snuje się po kątach
olibanum oczyszcza poranek, napar już gotowy
dosypię i sól, niech wspomoże

ach, drzemiesz jeszcze
śnij więc, ja obmyję ci stopy

zanurzam delikatnie w gorących ziołach
masuję nagietkiem skórę, obmywam ból mantrą
ocieram łzę

całuję twe stopy, a ty otwierasz oczy
chore, spuchnięte
i uśmiechasz się, beztrosko

wolny

2 komentarze:

  1. ...podoba mi się to przesuwanie słowami ... doznań chwili na chwilę ... odczuwane jako całość ... jest w tym dotykalność obecności ...

    OdpowiedzUsuń