wiosna, krople zsuwają się z rynien
wprost do beczki, deszczówka cenna
myję ciało, patrzę w lustro
masz rację - wzrastam; rumieńce zdrowe
i krew czystsza, oddech świeży
w kominku ogień dogasa, cisza snuje się po kątach
olibanum oczyszcza poranek, napar już gotowy
dosypię i sól, niech wspomoże
ach, drzemiesz jeszcze
śnij więc, ja obmyję ci stopy
zanurzam delikatnie w gorących ziołach
masuję nagietkiem skórę, obmywam ból mantrą
ocieram łzę
całuję twe stopy, a ty otwierasz oczy
chore, spuchnięte
i uśmiechasz się, beztrosko
wolny
poniedziałek, 27 maja 2013
niedziela, 26 maja 2013
Błoto
Koniowi grzęźnie kopyto
Kot wpół gardzieli mysz zadusił
Dumny morderca wdzięczności
Jakże cię życie nie znam
Nawet ciało się dziwi, humorzaste
Skąd tyle zdrowia
Zagraj mi elfie
Dotknij mych pleców zgarbionych, mięśnie znużone
Zmarznięte stopy; zanurz dłoń
W przestrzeni stęsknionych piersi
Zagraj na flecie
A tymczasem
Ogień gra, iskierki dźwięków
Ciepło budzi zmysły, ciało błogo się kołysze
Odchodzi w sen czujność
Wino czerwieni usta
A chciałoby się przecież
Pocałunkami lśnić
Koniowi grzęźnie kopyto
Kot wpół gardzieli mysz zadusił
Dumny morderca wdzięczności
Jakże cię życie nie znam
Nawet ciało się dziwi, humorzaste
Skąd tyle zdrowia
Zagraj mi elfie
Dotknij mych pleców zgarbionych, mięśnie znużone
Zmarznięte stopy; zanurz dłoń
W przestrzeni stęsknionych piersi
Zagraj na flecie
A tymczasem
Ogień gra, iskierki dźwięków
Ciepło budzi zmysły, ciało błogo się kołysze
Odchodzi w sen czujność
Wino czerwieni usta
A chciałoby się przecież
Pocałunkami lśnić
piątek, 24 maja 2013
czwartek, 16 maja 2013
jesteś tym, który mnie oczyści
kiedyś rzekła mi Przestrzeń
i tak dzień za dniem
łza katharsis spływa
radosna
jesteś tym, który mnie przeprowadzi przez śmierć
kiedyś sen mi zanucił
i tak dzień za dniem
podskórnie się manifestuje
wypełzając
jesteś tym, o którego masz zadbać
przykazała Obecność
i tak dzień za dniem
w milczeniu
buduję niemożliwe
kiedyś rzekła mi Przestrzeń
i tak dzień za dniem
łza katharsis spływa
radosna
jesteś tym, który mnie przeprowadzi przez śmierć
kiedyś sen mi zanucił
i tak dzień za dniem
podskórnie się manifestuje
wypełzając
jesteś tym, o którego masz zadbać
przykazała Obecność
i tak dzień za dniem
w milczeniu
buduję niemożliwe
środa, 15 maja 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)